Przejdź do głównej zawartości

Biskwity – Kim Sun Mi


Nie często sięgam po literaturę azjatycką, niemniej bardzo mi się podoba to, jak wiele emocji można zawrzeć w tak, wydawałoby się, zupełnie prostych opowieściach.

Ta historia jest o biskwitach, czyli o ludziach kruchych jak ciastka. O ludziach wykluczonych, zmarginalizowanych, opuszczonych. O ludziach, którzy są niezauważani z różnych powodów. Na szczęście istnieje Seong, który dzięki swojej wyjątkowej wrażliwości, potrafi takich ludzi dostrzec i chce im pomóc.

Jest to prosta opowieść, ale swoją tematyką trafia zupełnie w sedno. Wydaje mi się, że każdy z nas mimo wszystko jest w stanie sobie wyobrazić osoby, które z jakichś powodów są zupełnie niezauważane, które nie mają wokół siebie ludzi, którzy zostali zepchnięci na margines. I chociaż jest to dość przykra tematyka, to okazuje się historią ciepłą i taką zupełnie otulającą. Historia, która dostarcza naprawdę wielu pozytywnych emocji, takiego właśnie i zrozumienia. 

Mam też poczucie, chociaż nie czytam zbyt często tego typu książek, że literatura azjatycka opiera się na tym, że jest ona dość prosta, wybiórcza. Nie skupia się na opisywaniu różnych przeżyć bohaterów, ich przeszłości czy dokładam objaśnianiu miejsca akcji, a przede wszystkim opiera się na poruszonej tematyce. I tak jest w tym przypadku, nie poznajemy dokładnej historii głównego bohatera, nie dowiadujemy się zbyt wiele o nim samym, a skupiamy się właśnie na biskwitach, na ludziach zapomnianych i na tym, w jaki sposób on stara się im pomóc.

Ta prostota tutaj wypada naprawdę dobrze i, tak jak wspomniałam, jest to pełna emocji historia, którą czyta się naprawdę wspaniale. Życiowa, przejmująca, bardzo ciepła opowieść, która na pewno warta jest poświęcenia jej czasu.


Książka przeczytana w ramach współpracy z Wydawnictwem W.A.B.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Glukozowa równowaga. Popraw swój metabolizm i zadbaj o zdrowie – Ismael Galancho

Jakiś czas temu dowiedziałam się o tym, że mam insulinooporność, a kilka dni później pojawia się Wydawnictwo Buchmann, całe na biało, które wysyła mi informacje o ich nowości – „Glukozowej równowadze”. Uznałam to za znak, nie mogłam nie skorzystać, nie sprowadzić i nie przekonać się, czy będzie to kopalnia wiedzy. I na szczęście się nie zawiodłam. „Glukozowa równowaga” to napisana naprawdę przystępnie, prosto i zupełnie wprost książka, która wyjaśnia, czym są: insulinooporność, stan przedcukrzycowy czy cukrzyca, ale też objaśnia pojęcia takie jak: insulina, węglowodany, białko, rodzaje tłuszczów. Dodatkowo, opierając się na wielu różnorodnych badaniach, obala wiele mitów, które wciąż się powtarzane i na które łatwo trafić w internecie. Kiedy dowiedziałam się o swojej insulinooporności, oczywiście przeszukałam pół internetu i próbowałam przyswoić wszystkie niezbędne informacje. Ta książka jednak jest swoistym podręcznikiem, który nie tylko nie pozwoli wpaść w pułapkę mitów, ale też prec...

Ozyrys – Remigiusz Mróz

Uważam, że seria „Langer” to książki Remigiusza Mroza, która ma szansę podbić serca osobom, które do tej pory nie miały po drodze z twórczością autora. I „Ozyrys”, chociaż trzeci w kolejce, nie ustępuje swoim poprzednikom i zapewnię naprawdę wiele emocji, zwrotów akcji i świetną rozrywkę. Bardzo trudno opowiadać i fabule tych książek, nie spojlerując jednocześnie wielu wydarzeń, więc oszczędność w słowach, jeśli chodzi o sam opis wydawcy, powinien być tutaj wystarczający: „Kiedy jeden potwór staje przed sądem, drugi zaczyna polowanie”. Przyznam, że naprawdę dużo się dzieje w tej historii i właściwie nawet na chwilę nie zwalniamy tempa. Przeplatają się w niej różnorodne wątki, kontynuujące wydarzenia z poprzednich tomów, ale oczywiście najważniejsze są tutaj występki Ozyrysa i Piotra Langera. A te są wręcz spektakularne!  To też tego typu historia, w której mimo poważnych tematów pojawia się sporo humoru – ten humor jednak często występuje w spotkaniach z Piotrem Langerem, przez co ...

Spotkasz mnie nad jeziorem - Carley Fortune

„Każde kolejne lato”, czyli pierwsza wydana w Polsce książka Carley Fortune, bardzo przypadła mi do gustu. Niemniej, nie chciałam sama sobie w głowie stwarzać zbyt wysokich oczekiwań co do jej następnej książki. Wiedziałam, że będzie to dobrze, lekko napisana historia zawierająca wiele emocji. Nie spodziewałam się jednak, że te emocje tak na mnie wpłyną i że „Spotkasz mnie nad jeziorem” tak bardzo mnie w sobie rozkocha. Fern niedawno straciła matkę, która zostawiła jej w spadku pensjonat nad jeziorem. Kochając miasto, marząca o zupełnie innym życiu kobieta zmuszona jest wrócić w rodzinne strony i poradzić sobie z nie do końca dobrze prosperującym ośrodkiem. I chociaż nie miała mało zmartwień, pewnego dnia w hotelu pojawia się Will. Mężczyzna, którego poznała dziesięć lat temu. Z którym spędziła jeden magiczny dzień. I który niegdyś naprawdę mocno ją skrzywdził. Teraz wydaje się, że Will jest jedyną osobą, która może pomóc jej przywrócić resortowi dawny blask. Tylko czy Fernando będzie ...