Przejdź do głównej zawartości

Bez serca – Elsie Silver

Jakiś czas temu rozpoczęłam przygodę z serią Chestnut Springs i wtedy bardzo dobrze bawiłam się na pierwszej części, nie mając do niej większych zastrzeżeń. Po pierwszych stronach „Bez serca” muszę jednak stwierdzić, że ten pierwszy tom wypada jednak średnio... Ta książka od razu zdobyła moje serce, całkowicie zaangażowała i rozkochała w bohaterach.

Gburowaty ranczer i tryskająca energią kobieta. Miała być tylko nianią jego syna na okres wakacji, ale szybko rozkochała w sobie nie tylko pięciolatka, ale także jego ojca! Towarzyszymy bohaterom podczas ich codziennych dni na farmie – nie brakuje tego małomiasteczkowego klimatu, humoru, poważnych tematów i wielu urzekających bohaterów.

Już po pierwszych rozdziałach poczułam absolutną miłość do tej historii. Mam poczucie, że jest ona idealnie wyważona – pojawiają się sytuacje, w których trudno wyzbyć się uśmiechu z twarzy, ale też takie, które dotykają tych głębszych, poważniejszych tematów. Dostajemy mnóstwo przekomarzania się głównych bohaterów, ale też sporo takich uroczych, czytających za serce scen. I oczywiście nie brakuje tych rozgrzewających scen, których na szczęście nie pojawia się w nadmiarze. Dostajemy idealną mieszankę, z którą chce się spędzać wieczory i nie chce się rozstawać z bohaterami i ich przygodami.

I chociaż jest to drugi tom, to według mnie z powodzeniem możecie sięgać po nie niezależnie – i chociaż nadal podtrzymuję, że „Bez skazy” to dobra książka, to jednak chętniej polecałabym właśnie „Bez serca”! Ta historia bezapelacyjnie zgarnia ode mnie 5/5 gwiazdek i już teraz mam ochotę przeczytać ją znów.

Angażuje od samego początku, wywołuje wiele różnych emocji, rozpala i przyprawia o ciągły uśmiech na twarzy – czego chcieć więcej? Nie zastanawiajcie się dłużej i koniecznie sięgnijcie po tę książkę! 


Książka przeczytana w ramach współpracy z Wydawnictwem EditioRed

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Glukozowa równowaga. Popraw swój metabolizm i zadbaj o zdrowie – Ismael Galancho

Jakiś czas temu dowiedziałam się o tym, że mam insulinooporność, a kilka dni później pojawia się Wydawnictwo Buchmann, całe na biało, które wysyła mi informacje o ich nowości – „Glukozowej równowadze”. Uznałam to za znak, nie mogłam nie skorzystać, nie sprowadzić i nie przekonać się, czy będzie to kopalnia wiedzy. I na szczęście się nie zawiodłam. „Glukozowa równowaga” to napisana naprawdę przystępnie, prosto i zupełnie wprost książka, która wyjaśnia, czym są: insulinooporność, stan przedcukrzycowy czy cukrzyca, ale też objaśnia pojęcia takie jak: insulina, węglowodany, białko, rodzaje tłuszczów. Dodatkowo, opierając się na wielu różnorodnych badaniach, obala wiele mitów, które wciąż się powtarzane i na które łatwo trafić w internecie. Kiedy dowiedziałam się o swojej insulinooporności, oczywiście przeszukałam pół internetu i próbowałam przyswoić wszystkie niezbędne informacje. Ta książka jednak jest swoistym podręcznikiem, który nie tylko nie pozwoli wpaść w pułapkę mitów, ale też prec...

Ozyrys – Remigiusz Mróz

Uważam, że seria „Langer” to książki Remigiusza Mroza, która ma szansę podbić serca osobom, które do tej pory nie miały po drodze z twórczością autora. I „Ozyrys”, chociaż trzeci w kolejce, nie ustępuje swoim poprzednikom i zapewnię naprawdę wiele emocji, zwrotów akcji i świetną rozrywkę. Bardzo trudno opowiadać i fabule tych książek, nie spojlerując jednocześnie wielu wydarzeń, więc oszczędność w słowach, jeśli chodzi o sam opis wydawcy, powinien być tutaj wystarczający: „Kiedy jeden potwór staje przed sądem, drugi zaczyna polowanie”. Przyznam, że naprawdę dużo się dzieje w tej historii i właściwie nawet na chwilę nie zwalniamy tempa. Przeplatają się w niej różnorodne wątki, kontynuujące wydarzenia z poprzednich tomów, ale oczywiście najważniejsze są tutaj występki Ozyrysa i Piotra Langera. A te są wręcz spektakularne!  To też tego typu historia, w której mimo poważnych tematów pojawia się sporo humoru – ten humor jednak często występuje w spotkaniach z Piotrem Langerem, przez co ...

Spotkasz mnie nad jeziorem - Carley Fortune

„Każde kolejne lato”, czyli pierwsza wydana w Polsce książka Carley Fortune, bardzo przypadła mi do gustu. Niemniej, nie chciałam sama sobie w głowie stwarzać zbyt wysokich oczekiwań co do jej następnej książki. Wiedziałam, że będzie to dobrze, lekko napisana historia zawierająca wiele emocji. Nie spodziewałam się jednak, że te emocje tak na mnie wpłyną i że „Spotkasz mnie nad jeziorem” tak bardzo mnie w sobie rozkocha. Fern niedawno straciła matkę, która zostawiła jej w spadku pensjonat nad jeziorem. Kochając miasto, marząca o zupełnie innym życiu kobieta zmuszona jest wrócić w rodzinne strony i poradzić sobie z nie do końca dobrze prosperującym ośrodkiem. I chociaż nie miała mało zmartwień, pewnego dnia w hotelu pojawia się Will. Mężczyzna, którego poznała dziesięć lat temu. Z którym spędziła jeden magiczny dzień. I który niegdyś naprawdę mocno ją skrzywdził. Teraz wydaje się, że Will jest jedyną osobą, która może pomóc jej przywrócić resortowi dawny blask. Tylko czy Fernando będzie ...